Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błędy lekarskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błędy lekarskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 października 2014

Tajemnica lekarska



Tajemnica lekarska jest prawem, które ma zagwarantować pacjentowi poczucie bezpieczeństwa podczas wizyty lekarskiej i po niej. Aby pacjent czuł się bezpiecznie istnieje szereg regulacji takich jak ochrona danych osobowych, karta praw pacjenta, szczególne traktowanie dokumentacji medycznej i tym podobne. Istnieją również procedury przechowywania i  pracy z dokumentacją medyczną. 

Tajemnica lekarska należy do kategorii tajemnicy zawodowej o najbardziej ścisłym zarachowaniu. Lekarz ma ścisły obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych ze stanem zdrowia pacjenta oraz jego danymi osobowymi. Kwestia poufności odnosi się nie tylko do lekarzy ale również do o wiele szerszego grona pracowników służby zdrowia – pielęgniarek i personelu administracyjnego. Tajemnica lekarska nie jest jednak bezwzględna. W prawie wyszczególniono szereg przypadków, gdy możliwe jest zwolnienie medyka z tajemnicy. Fakt ujawniania przez lekarza informacji o stanie zdrowia pacjenta nie zwalnia całkowicie z odpowiedzialności za posiadane przez siebie informacje. Zakres ujawnianych danych jest zwykle ograniczony do absolutnego minimum. Sprawę warto rozważyć na przykładzie wziętym z życia – jest to historia pewnego dentysty.

Pacjent niezadowolony z efektów leczenia dentystycznego postanowił zareklamować felerną usługę do rzecznika praw konsumenta, podkreślając że lekarz wciąż nie wystawił rachunku za leczenie.  Stomatolog na pismo rzecznika praw konsumenta odpowiedział że leczenie zostało wykonane prawidłowo, zważając na warunki panujące w jamie ustnej pacjenta (braki w uzębieniu, zaniedbania higieniczne), dodatkowo wskazał że pacjent jest osobą roszczeniową i bardzo często pisze skargi. Według pacjenta doszło do złamania tajemnicy lekarskiej i naruszono jego dobra osobiste. 

Ostatecznie sąd zarządził na rzecz powoda 1000 zł zadośćuczynienia ze względu na naruszenie dóbr osobistych. Sąd podkreślił, że lekarz naruszył tajemnicę lekarską i ujawnił rzecznikowi praw konsumenta dane medyczne, które nie były przez niego wymagane. Nawet gdyby rzecznik praw konsumenta poprosił o dane medyczne, lekarz miał pełne prawo do odmówienia ze względu na obowiązującą go tajemnicę. 

Więcej informacji: http://lexmedica24.pl

piątek, 24 października 2014

Powikłania poporodowe – odpowiedzialność prawna


6 sierpnia 2006 był dniem, który rozpoczął dość skomplikowaną sprawę sądową. Wtedy właśnie do pewnego szpitala zgłosiła się pacjentka, która zaczęła rodzić, opowiadają eksperci z kancelarii medycznej. Kiedy pojawił się obrzęk kończyn i mocne kołatania serca, pacjentka zgłosiła się z tymi  objawami  do ginekologa, który stwierdził pozostanie w macicy resztek po porodzie oraz anemię. Pacjentka została skierowana do szpitala i tam zadecydowano że macicę należy wyłyżeczkować. Podczas zabiegu do silnego krwawienia z objawami  niewydolności krążeniowo-oddechowej. Pacjentka trafiła na oddział intensywnej terapii i tam uratowano jej życie.  Podczas pobytu na OIOM  rozpoznano u pacjentki  bardzo ciężkie powikłanie poporodowe – kardiomiopatię połogową.  Ostatecznie pozbyto się resztek porodowych z macicy. W chwili obecnej pacjentka posiada orzeczony stopień niepełnosprawności, wymaga ciągłej pomocy ze strony innych. Nie może mieć również mieć więcej dzieci, ze względu  na słabe serce.

Pacjentka wniosła powództwo przeciw szpitalowi twierdząc, że była leczona nieprawidłowo, co doprowadziło ją do stanu niepełnosprawności. Zażądała 120 000 zł jako zadośćuczynienie, 30 tysięcy zł odszkodowania i dożywotniej renty w wysokości 1500 zł miesięcznie, ze względu na zwiększone potrzeby życiowe.

Biegli powołani w sprawie zasądzili, że stan pacjentki  jest spowodowany kardiomiopatią poporodową a działaniami personelu medycznego. Powódka podczas apelacji zarzuciła brak odpowiedniego procesu diagnostycznego, który pozwolił by na szybsze leczenie. Podczas apelacji biegli stwierdzi li że nie było potrzeby wysyłania pacjentki na konsultację kardiologiczną, ponieważ objawy jakie wykazywała były charakterystycznymi wskaźnikami zmęczenia po porodowego. Ponadto kardiomiopatia zaczęła występować bardzo stopniowo i powoli.

Według sądu objawy pacjentki  zostały właściwie uznane za zmęczenie po porodowe i trudno było, żeby lekarze „wpadli”’ na trop że jest to kardiomiopatia. Apelacja pacjentki została całkowicie oddalona. 

Zapraszam również tutaj.

czwartek, 16 października 2014

Błędy w ratownictwie medycznym.


Lekarze ratownictwa medycznego w swojej praktyce bardzo często spotykają się z rodzajami pacjentów, którzy nie wymagają natychmiastowej pomocy lekarskiej, pomimo to wezwali karetkę.  Oczywiście nie jest to większość wzywających pomocy, bo ta nadal potrzebuje natychmiastowego ratunku, jednak tacy rzadziej lub częściej zdarzają się. Odróżnienie tych dwóch stanów wymaga od lekarza poświęcenia uwagi i czasu na rzetelne zbadanie chorego oraz należyte badania. Praca zespołów wyjazdowych, ze względu na panujące warunki, pośpiech, częste nerwy często może być niedokładna, a postawiona „na szybko” diagnoza – mylna. Nietrudno wówczas o błąd lekarski.

Nikt jednak nie będzie stawiał lekarzom zarzutów że nie rozpoznali choroby, której diagnoza wymaga specjalistycznych badań, których nie da się zrobić w domu chorego lub karetce. Proces diagnostyczny następuję później, zaraz po podjęciu leczenia szpitalnego.


Oto ciekawy przykład. Lekarz Adam B.  Miał dyżur w Dziale Pomocy Doraźnej. O 20.00 pewna kobieta wezwała lekarza do swojego sąsiada. Twierdziła że sąsiad ma uporczywe bóle głowy, kłopoty z oddychaniem, oraz jak to stwierdziła „czymś się zanieczyścił”. Lek. Adam B. pojawił się na miejscu. Miał duże trudności z porozumieniem się z osobami będącymi na miejscu, nie miał również dostępu do dokumentacji medycznej pacjenta. Lekarz wykonał badanie neurologiczne, które nie dawały żadnych niepokojących objawów.  Stwierdził przypadek schizofrenii paranoidalnej i jak wpisał w karcie – podejrzenie. 


Wizyta trwała 15 minut. Stan chorego jednak nie uległ poprawie po podaniu leków na uspokojenie. Sąsiadka była nadal zaniepokojona stanem chorego, dlatego ponownie zadzwoniła na pogotowie. Lekarz wytłumaczył że ma teraz innych pacjentów i  nie może ponownie się zjawić. Kazał poić chorego łyżeczką, a gdy sąsiadka przypomniała że człowiek jest nieprzytomny, ten powiedział że jest to działanie leku uspokajającego. W nocy chory zmarł. Badania patomorfologów wykazały, że chory zmarł na skutek bardzo wysokiej „ciasnoty wewnątrzczaszkowej”. Zgon był spowodowany długotrwale trwającym procesem chorobowym, mimo to zespół ds. Etyki lekarskiej uznał postępowanie lekarza za lekceważące i nieprawidłowe. 

Lekarski Sąd Okręgowy uznał że Adam B. Podczas drugiego wezwania wykazał się brakiem staranności i zabranie pacjenta do szpitala mogłoby przedłużyć mu życie.  Rodzina pacjenta otrzymała zadośćuczynienie od szpitala. Sąd orzekł w swoim werdykcie, że dokumentacja medyczna była sporządzona nieczytelnie, oraz że brakowało w niej tak istotnych czynników jak na przykład odnotowanie ponownego kontaktu sąsiadki pacjenta z lekarzem. Lekarz otrzymał karę upomnienia i musiał wypłacić rodzinie kwotę w wysokości  10 000zł. 

Zapraszam również na zaprzyjaźniony blog: http://naruszenie-praw-pacjenta.waw.pl/